Komunikaty

Programy operacyjne

Program Operacyjny Narodowa Strategia Spójności

Regionalny Program Operacyjny
Województwa Podkarpackiego
2007-2013

linia oddzielająca

logo psnz

PODKARPACIE STAWIA
NA ZAWODOWCÓW

linia oddzielająca

Program Współpracy Transgranicznej Rzeczpospolita Polska – Republika Słowacka 2007-2013

linia oddzielająca

Centrum Wspierania Inicjatyw Transgranicznych

linia oddzielająca

Europejski Fundusz Społeczny

linia oddzielająca

Zintegrowany Program Operacyjny Rozwoju Regionalnego

Wybory Samorządowe 2014

 

wybory 2014

Wspieramy

 Kocham nie biję
linia oddzielająca
 Telefon zaufania



Z inicjatywy starosty krośnieńskiego Jana Juszczaka 4 lipca br. została zwołana  konferencja prasowa z udziałem wicestarosty Andrzeja Guzika i dyrektora – etatowego członka Zarządu Powiatu Jana Pelczara, podczas której władze powiatu odniosły się do nieprawdziwych informacji na temat spółki PKS Krosno S.A. przekazanych w programie TV Trwam „Po  stronie prawdy, który był wyemitowany w dniu 18 czerwca br.

Na konferencję zaproszeni zostali również: poseł RP Piotr Babinetz,  prezes PKS Krosno Marek Maj i przedstawiciele związków zawodowych działających przy PKS.

 

 zdjęcie z konferencji prasowej

 

Starosta Jan Juszczak w swojej wypowiedzi odniósł się do dwóch najważniejszych kwestii: przejęcia i zbycia akcji przedsiębiorstwa. -  W audycji pod znamiennym tytułem „Po stronie prawdy” niektórzy twierdzili, że to my wystąpiliśmy do Skarbu Państwa o przejęcie tej spółki – przypomniał starosta.  A tymczasem to przedstawiciele związków zawodowych przychodzili na oficjalne spotkania do Starostwa i prosili nas o przejęcie tej spółki, argumentując, że jest w fatalnym stanie finansowym, a wszystkie działania zarządu spółki zmierzają do ogłoszenia upadłości PKS – mówił Jan Juszczak, cytując pismo od związków zawodowych z dnia 27 maja 2010 roku, w którym zwracają się do samorządu powiatu o przejęcie przedsiębiorstwa.  

W programie TV Trwam padły wypowiedzi według których sytuacja w firmie w momencie przejmowania przez powiat była dobra. Tymczasem w piśmie z dnia 1 marca 2012 r. do Starosty Krośnieńskiego, podpisanym przez ówczesnego przewodniczącego komisji zakładowej NSZZ „Solidarność” Eugeniusza Szczamburę, można przeczytać „(...) Trwająca od 2009 roku zapaść ekonomiczno – finansowa przedsiębiorstwa będąca wynikiem błędnych wówczas decyzji Zarządu Spółki ma swoje konsekwencje w dalszym ciągu. (…) Panująca od kilku lat atmosfera jest nie do zniesienia (...).”

Do tych tez odniósł się starosta Jan Juszczak -  Oprócz pisma od związków zawodowych, w których informują o fatalnej sytuacji w spółce, o jej kondycji świadczy raport biegłego rewidenta, w 2010 roku strata wyniosła 2 mln 728 tys. 545 zł, natomiast zobowiązania zamknęły się kwotą 6 mln 400 tys. 715 zł. Dodatkowo sytuację pogarszał nie odnowiony tabor oraz niedostosowane zatrudnienie do potrzeb i możliwości spółki.  W roku 2011, gdy przejmowaliśmy spółkę straty wynosiły ponad 3 mln 809 tys. zł, a zobowiązania ponad 8 mln 875 tys. zł. Jednak przejęliśmy ją licząc i wierząc, że sytuacja będzie na tyle dobra, że  firma przetrwa.  Nie przejęliśmy PKS dla zysku. Przeciwnie wiedzieliśmy, że trzeba będzie do niej dołożyć, a nie na niej zarobić – przyznaje starosta, przytaczając jednocześnie wynik finansowy za 2012 rok (jedyny pełny rok, kiedy właścicielem PKS był powiat), który wynosił minus 730 tys. zł. Przypomniał również że prowadzone były rozmowy z prezydentem Krosna, wójtami i burmistrzami gmin powiatu, ale nikt nie był zainteresowany przejęciem spółki. Tylko samorząd powiatowy podjął próbę ratowania PKS Krosno, a teraz jest kłamliwie atakowany.  

-  Wierzyliśmy, że załoga pracując u siebie, dołoży starań, będzie zarabiać i dbać o swoją spółkę. Stało się inaczej. To był największy błąd. W kategoriach osobistych traktuję to jako największą pomyłkę, nie tylko zawodową, ale i życiową – przyznał starosta.

Kolejna kwestia do której odniósł się starosta Jan Juszczak,  to odpowiedź na zarzut dlaczego powiat sprzedał akcje PKS?  - Wielokrotnie były podejmowane próby ratowania spółki, a naszym celem było utrzymanie jej. W trakcie różnych zawirowań w tym okresie pojawił się postulat pracowników, artykułowany pismami związków zawodowych, że są zainteresowani przejęciem spółki – przypomniał starosta powołując się na pismo od związków zawodowych z dnia 10 kwietnia 2012 r., w którym związki oficjalnie wyrażają chęć założenia spółki pracowniczej i proszą starostę o odpowiedź, czy istnieje możliwość i na jakich warunkach przejęcia akcji PKS?  W odpowiedzi związki zawodowe otrzymały pismo ze szczegółową informacją dotyczącą przedmiotowej kwestii. Na szczególne podkreślenie zasługuje również fakt, że wybrano taką metodę zbycia akcji (w drodze zaproszenia do negocjacji), która powstającej spółce pracowniczej dawała jak największe szanse na nabycie akcji. Spółka pracownicza nie została jednak utworzona, pomimo zapowiedzi liderów związków zawodowych.

- Aby być transparentnym w tym względzie został ogłoszony przetarg na wyłonienie firmy doradzającej w procesie zbywania akcji. To nie starosta wskazał osoby, które mają przygotować materiały i sfinalizować zbycie przedsiębiorstwa. Jednak spółka pracownicza nie powstała, a insynuowanie nam, że myśmy utrudniali pracownikom utworzenie jej jest haniebne i  wbrew prawdzie. Krok wykonany w kierunku związków zawodowych, w kierunku pracowników, został teraz odwrócony i mówi się, że winien jest powiat.  Na co my nie możemy się godzić, bo fakty mówią o czymś innym – zaznaczył starosta.                                                 

Związkowcy próbują obwiniać za to Zarząd Powiatu, zarzucając, iż celowo przygotowano listę 50 osób do zwolnienia, aby nie dopuścić do powstania spółki pracowniczej. Tymczasem to Zarząd Powiatu skutecznie interweniował, aby pracownicy ci nie zostali zwolnieni. Pozostali oni w firmie i mogli - podobnie jak ich koledzy - przystąpić do spółki i wziąć odpowiedzialność za swoje miejsca pracy. Dlaczego nie zdecydowali się na taki krok? To już pytanie do Eugeniusza Szczambury, byłego lidera związkowego z PKS.  

Wicestarosta Andrzej Guzik odniósł się do wątku rzekomej dobrej woli ze strony Powiatu Krośnieńskiego, który tylko na pozór miał sprzyjać powstaniu spółki – W tym miejscu wypadałoby zadać pytanie, na czym polegało stwarzanie pozorów? Czy to stwarzanie pozorów polegało na tym, że reagowaliśmy niezwykle elastycznie na wnioski zgłaszane przez związki ? Czy to stwarzanie pozorów polegało na tym, że chroniliśmy tworzoną spółkę przed nieprzemyślanymi zwolnieniami z pracy? Na początku 2013 roku i wcześniej - pomimo obrażania, zarzucania nam próby wyprzedaży majątku PKS na potrzeby kolegów wielokrotnie prosiliśmy załogę, aby zorganizowała się w spółkę, gdyż tylko z taką reprezentacją pracowników zarząd powiatu mógł prowadzić negocjacje dotyczące zbycia akcji PKS – przypomniał Andrzej Guzik.  Wicestarosta zapewnił, że Zarząd Powiatu niczego nie zaniedbał w tej kwestii, a nawet robił więcej niż do niego należało.

Na pytanie dlaczego samorząd powiatu nie odstąpił od procedury sprzedaży, starosta wyjaśnił, iż Rada Nadzorcza PKS informowała, że sytuacja w spółce jest tragiczna i bez dofinansowania zaistnieje konieczność ogłoszenia upadłości. – Należało podjąć działania. Gdybyśmy wówczas odstąpili od zbycia to narazilibyśmy powiat na ogromne straty. Wówczas pojawił się jeden podmiot, wokół którego teraz jest tyle szumu i nabył 85 % akcji przedsiębiorstwa. Pozostałe 15 % akcji zostanie przekazane nieodpłatnie uprawnionym pracownikom PKS.

Z kolei dyrektor Jan Pelczar przypomniał, iż wielokrotnie prowadzone były rozmowy oraz mediacje ze związkami zawodowymi zarówno na terenie zakładu jak i w starostwie – Byłem za tym aby ratować tę firmę i ratować miejsca pracy, ale niestety brakło zrozumienia.

Starosta Jan Juszczak odniósł się również do kwestii wydawania akcji uprawnionym pracownikom, dementując pogłoski że powiat utrudnia i nie przekazuje akcji. – Pierwsze pismo zawiadamiające, że Pakiet Pracowniczy przeznaczony do nieodpłatnego udostępnienia akcji PKS wynosi 70 500 akcji, zostało wysłane ze starostwa i  skierowane do ówczesnego prezesa Piotra Masłowskiego 12 września 2013 r.  wraz z informacją i ponagleniem do prezesa, że ma rozpocząć procedurę przygotowawczą – poinformował starosta. Przez cały ten okres, do czerwca br. trwały rozmowy, wysyłane były pisma odnośnie przekazania akcji pracownikom.  Jak zapewnił obecny na konferencji prezes PKS Marek Maj sprawa jest w toku, a na pewne kwestie, głównie prawne,  nie ma wpływu, ale już 9 lipca 2014 r. będzie w siedzibie spółki wywieszona lista osób, które otrzymają akcje.

Prezes PKS potwierdził, że sytuacja ekonomiczna w przedsiębiorstwie jest bardzo trudna. Zatrudnienie obecnie wynosi, wraz z kierowcami, około stu osób Dwadzieścia z nich złożyło już wymówienia z pracy. Główną przyczyną są zaległości w wypłacie wynagrodzeń, które sięgają trzech miesięcy. Prezes jednocześnie zapewnił, że jest plan naprawczy oraz projekt inwestycyjny dotyczący dworca, mający poprawić atrakcyjność i funkcjonalność tej części miasta oraz zapewnić obsługę kursów, które mają w swoich rozkładach. – Będziemy szukali pozytywnych i skutecznych rozwiązań dla spółki – zapewnił.

patron powiatu

Polecamy

Kontakt

Krosno, ul. Bieszczadzka 1
Centrala: 13 43 75700
Fax: 13 43 75715
e-mail
: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Starosta: 13 43 75713
Wicestarosta: 13 43 75720
Sekretarz: 13 43 75716

Punkt Potwierdzania

 

Punkt potwierdzania

SIP

System Informacji Przestrzennej Powiaatu Krośnieńskiego

  • nasz powiat maj czerwiec 2018 Strona 01

 

Podkarpacie stawia na zawodowców

interreg banner